Mam na imię Joanna i w tym roku skończyłam 48 lat. Sporo. Ale mam dogłębne przekonanie, że dusza nie mam wieku, a ja nieustannie czuję w sobie energię i ciekawość nowych rzeczy. Używając przenośni -wiek to dla mnie doświadczenie, szkoła, w której nie da się ominąć jednej klasy, a suma wydarzeń składa się na dyplom ukończenia.

Życie to droga, każdy chyba to słyszał, jednak to stwierdzenie jest także bardzo moje. Mam wiele metafizycznych przemyśleń na ten temat, które pewnie prędzej czy później się tu pojawią. Gorąco wierzę w to, że wszystko dzieje się po coś.

Naszym zadaniem jest, by z troskliwą uważnością się temu przyglądać.

Wiek to też dla mnie przyzwolenie, by dzielić się swoimi przemyśleniami, bo już coś przeżyłam, coś zrozumiałam, czegoś się nauczyłam.

„Dobrze, że się dzieje” – taki jest tytuł bloga, a moim celem jest przywołać w tym miejscu sytuacje, ludzi, rzeczy, które wydarzyły się w moim życiu – nie bez przyczyny. Małe i duże sprawy, może niepozorne, może mało ważące, a może właśnie przeciwnie. Takie, z których się cieszę i dziś jestem wdzięczna. Co do których czuję swoistą radość, że sie wydarzyły. Będą dotyczyły mojego świata, jeśli poczuję, że mogę naruszyć czyjąś prywatność – zapytam.

Na pewno kolejność przywoływanych tematów będzie przypadkowa. Wiem, że to wbrew wszelkim zasadom planowania i osiągania celu (!), bo nie mam np. planu na kategorie tematów. To właśnie będzie czysta przyjemność opowiadania.

Przyszła do mnie refleksja, że chciałabym prowadzić tego bloga do 55-tego roku życia, bo kiedyś sobie założyłam, że to będzie wiek mojego przejścia na emeryturę. Zostaje mi więc 6 i pół roku. Dokładnie licząc, to 365 tygodni i … tyle będzie wpisów. Dużo? Mało? Ile dni w roku – tyle powodów do refleksji i satysfakcji.

Co bym chciała, aby zostało z czytelnikiem tych tekstów?

Chyba zgoda na to co się przydarza. Uważność. Nadzieja. Spokój. Radość. Swoistego rodzaju flow, którego już jakiś czas jest mi dane doświadczać.

Jestem kobietą, matką dorosłych dzieci, przedsiębiorcą z wieloletnim doświadczeniem w pracy w korporacji, współzałożycielką start-up’a z apetytem na kolejne przedsięwzięcia, uczę się być mentorem, rozwijam duchowo. I cieszę się na to, co przede mną.

Close Menu