Dobrze, że zdecydowałam się na bloga

Dobrze, że zdecydowałam się na bloga

Jestem obecnie w takim momencie życia, że mogę i chcę dawać moją energię i uwagę innym.

To nie znaczy, że kiedyś tego nie robiłam, ale oznacza, że teraz mogę to robić świadomie i mam na to wewnętrzną zgodę. Zgodę także na to, by poszerzać krąg odbiorców, który do tej pory ograniczony był do osób mi znanych. Mam zgodę na odsłanianie własnych myśli i przeżyć, tak, aby mogły one być pomocne innym, którzy wciąż poszukują, ale także aby inspirować i dawać radość.

Dziś moje spojrzenie na świat, na ludzi i sytuacje jest całkiem inne niż 20-30 lat temu. Jest we mnie więcej spokoju i wyrozumiałości. Z perspektywy czasu dostrzegam mnogość wydarzeń, emocji i niepewności, ale widzę też zmianę, która zachodziła po drodze. Głównie wewnątrz mnie samej. Dużo się działo, wiadomo, jak to w życiu, ja jednak zawsze starałam się znaleźć znaczenie tych wydarzeń.

 

Zdaję sobie dziś sprawę, że to, czego doświadczamy na co dzień, jest poddawane osądowi naszego umysłu i jest z reguły takie, jakim chcemy je widzieć, lub wręcz zaryzykowałabym – takie, jakim nauczono nas je widzieć.

 

Jednym jest to, co się faktycznie wydarza, a drugim – nasza reakcja na to. Dziś więcej rozumiem, czuję oraz wiem, że mamy wpływ na nasze reakcje. Chcę podzielić się z Wami emocjami płynącymi z życiowych doświadczeń i spróbować odczytać ich sens.

b

Świadomość.

Dla mnie jest to słowo klucz. Świadomość swoich uczuć, emocji, wobec tego co się wydarza i umiejętność oceny sytuacji bez filtra i myślenia nawykowego. Nazywanie ich, dzięki czemu przestają być już takie straszne. Emocji bezdyskusyjnie nie można kontrolować, natomiast reakcje na nie – już tak. Bycie w prawdzie. Łagodność i wyrozumiałość dla samego siebie. Radość doświadczania. Sympatia do siebie. Akceptacja.

 

Zmiana.

Dziś mogę z perspektywy podzielić przeżyty czas na mniejsze odcinki i nazwać je. Wiem, kiedy poczułam niepokój dorastania i zaczęłam szukać w książkach odpowiedzi na fundamentalne pytania. Wiem, kiedy życie wciągnęło mnie w zadania i role społeczne, był to dla mnie etap pod hasłem: macierzyństwo i rodzicielstwo, odpowiedzialny pracownik. Pamiętam moment, kiedy poczułam odwagę, by wyjść z bezpiecznego świata pracy na etacie i zostać przedsiębiorcą. Równolegle przyszedł czas większego rozumienia siebie, przyszedł wreszcie czas odpowiedzi na od lat nurtujące mnie pytania o sens. Bo my męczymy siebie zanim doznamy olśnienia i zrozumiemy po co to wszystko. Wszystko jest po coś. Sprawy duże i małe, trzeba patrzeć uważnie. Kiedyś uciekałam, teraz lubię spotkania ze sobą i wiem, że praca nad samym sobą wymaga czasu i uważności. Rozpoznanie siebie i rozwój osobisty to mój życiowy cel.

Postanowiłam przywołać dokładnie 365 różnych sytuacji i zdarzeń i poszukać ich znaczeń. To one prowadzą do mojego celu, nie zawsze prostą drogą. Zapraszam w podróż.

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Bardzo cenię komentarz osob, ktore piszą o miejscach w których same były , o własnych życiowych lekcjach tych dobrych i tych gorzkich. Będę szukać tu Twojej prawdy, szczerości i radości. Kiedyś sama pisałam duzo o poszukiwaniu szczęściu , sama chciałam cos w życiu uchwycić . Teraz cos waznego zrozumiałam i przestałam szukać. Mam czas radosnego odkrywania ludzi i siebie a Ty Joanna stałaś się ważnym towarzyszem w mojej drodze. Dziekuje , że jesteś i ogromnie cieszę się, inni bedą mieli szansę poznać Cię.

    1. Ewo, dziękuję za pierwszy komentarz. Mogę powtórzyć to samo 🙂 Twoja wiara, że dam radę, że jestem gotowa, zmotywowała mnie do tego działania. Bo tu właśnie o poznanie chodzi – mnie przez innych. Jak bardzo to, o czym mam zamiar pisać będzie waże i potrzebne. Zaczęłam w końcu i niech się dzieje!

Dodaj komentarz

Close Menu