Dobrze wpadać czasem do biblioteki

Dobrze wpadać czasem do biblioteki

Do wypożyczania książek wróciłam po ponad dwóch dekadach przerwy. Przypomniałam sobie wtedy, jak cudownym wynalazkiem jest biblioteka.

W międzyczasie zaliczyłam etap zakupów i kolekcjonowania książek. Później wpadłam w nurt czytania wersji elektronicznych i słuchania audiobooków. Teraz odczuwam głęboką przyjemność z powrotu do czytania książek z biblioteki.

Bardzo dużo czasu spędzałam na czytaniu będąc nastolatką. Mieszkałam niedaleko biblioteki, która miała całkiem niezły zasób książek dla dzieci. Poza tym była takim centrum kulturalnym, w którym spotykali się moi rówieśnicy i gdzie sporo się działo. Występy teatralne, zabawy. Z perspektywy czasu myślę sobie, że społeczność, jaka się tam wytworzyła, miała duży wpływ na mój rozwój intelektualny i emocjonalny.

Z tamtych czasów pamiętam też swój maleńki pokój, w którym mieściło się łóżko, biurko i biblioteczka tak ustawione, że zostawał może 1m2 wolnej przestrzeni. Nie przeszkadzało mi to wcale, bo w domu głównie czytałam książki — oczywiście pod pretekstem odrabiania lekcji. Książkę zaczynałam czytać już wracając z biblioteki, a niekiedy kończyłam z latarką pod kołdrą.

Jak wszystkie moje koleżanki miałam też okres fascynacji serią książek Małgorzaty Musierowicz. I tak jak jeden z bohaterów postanowiłam wtedy ambitnie przeczytać książki dostępne w bibliotece według… liter alfabetu. Prawdopodobnie mi się to nie udało 🙂.

Obecnie staram się nie kupować książek, chyba że są to podręczniki czy lektury rozwojowe, z których mam zamiar stale korzystać. Zrobiłam też czystkę w mojej domowej bibliotece i bardzo dużo książek oddałam. Zostały te, z którymi nie mogę się obecnie rozstać ze względów emocjonalnych.

Mam niedaleko bibliotekę, którą odwiedzam bardzo regularnie i jestem zachwycona nieprzebraną ilością ciekawej literatury. Bardzo lubię radzić się pań bibliotekarek. Umiejętnie dobierają lekturę, a dzięki ich poleceniom poznaję nowych autorów. Często też zamawiam książki, bo te najulubieńsze często są wypożyczane, ale dzięki temu dodatkowo towarzyszy mi dreszczyk oczekiwania.

Lubię wracać do domu ze stosem lektur, które dają obietnicę przyjemnie spędzonego czasu. Lubię stosik na stoliku przy łóżku. Bywa tak, że jeśli temat mnie wciąga, to kończę wraz z ostatnią stroną.

Myślę sobie też, że ten powrót do nawyku regularnego czytania sprawił, że odnalazłam w sobie potrzebę i przyjemność pisania. Warto.

Dodaj komentarz

Close Menu