Dobrze pracować nad skuteczną komunikacją

Dobrze pracować nad skuteczną komunikacją

Swego czasu uczestniczyłam w warsztatach komunikacyjnych na temat skutecznej prezentacji pomysłu,  która sprzeda projekt.

Warsztaty prowadził charyzmatyczny trener. Rzecz była w tym, by pomysł zmieścić w kilkuminutowej prezentacji i zrobić bardzo dobre pierwsze wrażenie. U mnie natychmiast pojawiła się refleksja, że przecież to od razu widać, czy rzecz jest dobra, czy zła. Oczywiście nie do końca jest to prawda.

 

Chcemy, czy nie chcemy, pierwsze wrażenie jest bardzo ważne.

 

Budując takie wystąpienie miałam do dyspozycji narzędzie – schemat wypowiedzi i bardzo precyzyjne wskazówki, co powinno być zawarte w każdym punkcie. Chodziło o takie zaprezentowanie się, by słuchacz zrozumiał o czym mowa i wyobraził sobie siebie w tej sytuacji. Usłyszałam też, że opowiadanie o nas samych pompuje nasze ego.

 

Jednak w komunikacji, która ma sprzedać pomysł, to nie my jesteśmy ważni a nasz odbiorca. To właśnie on powinien poczuć się dobrze, rozumiejąc cały koncept, a nie my.

 

I tu u mnie zaczęły się schody, czyli problem wyboru. Wyszedł w tym miejscu mój brak umiejętności upraszczania. Doświadczyłam, jak bardzo mi to przeszkadza. Patrząc na problemy, sprawy, sytuacje, ja nie widzę tego z jednej czy dwóch stron, ja to widzę z przynajmniej z kilkunastu. Mam skłonność do rozkładania rzeczy na czynniki pierwsze i przy tym wszystko jest dla mnie ważne. Tak się nie ma prawa udać, ponieważ myśl przewodnia zostanie wtedy zepchnięta na dalszy plan, a słuchający raczej się zestresuje,  niż zachwyci pomysłem.

Warsztat jednocześnie przywoływał wiele aspektów działania ludzkiego mózgu, zachowań, stereotypów. Rzeczy, których doświadczamy na co dzień. Pokazane w jednym miejscu, w konkretnym kontekście, spowodowały efekt wow. Krytyczne podejście do swoich pomysłów i systematyczne eliminowanie informacji zbędnych prowadzi do stworzenia jasnego i precyzyjnego przekazu, powstania u słuchacza obrazu i dzięki temu powoduje lepsze zrozumienie.

To był jednodniowy warsztat, na którym bardzo się zmęczyłam…

 

I jak powiedział prowadzący – jeśli wyjdziecie zmęczeni to dobrze. To znaczy, że wykonaliście pracę, której efekt w was zostanie.

 

Przyznaję, że miał racje. Zostanie ze mną wiele przykładów, o których mówił, np. o czarnym papierze toaletowym – przykładzie eksperymentu na pewnym przyjęciu, co do wyboru tematu rozmowy, albo o tzw. grzechu profesorów, kiedy wydaje się nam, że druga osoba wie dokładnie to samo co my.

Mój warsztatowy projekt dotyczył branży beauty i oczywiście ekologii. I tu także został wylany kubeł zimnej wody na moją głowę, kiedy usłyszałam, że to, o czym mówię, interesuje tylko nielicznych, że ludzie chcą szybko, tanio, egoistycznie. Że ideologia nie sprzedaje. Usłyszałam to i na pewno wezmę, co moje. Pewnie w sytuacjach biznesowych dwa razy zastanowię się przed komunikatem.

W kwestiach podejścia do życia i świata pozostanę taka, jaka jestem, trochę  zakręcona, wierząca w dobro, przekonana o tym, że ludzie bezinteresowni są ważni i potrzebni.

Jednak było warto tego doświadczyć.

Dodaj komentarz

Close Menu