Dobrze jest mieć swój ulubiony film

Dobrze jest mieć swój ulubiony film

Moja decyzja o pisaniu bloga spowodowała, że dzień po dniu staję się coraz bardziej uważna na to, co się wokół mnie dzieje i jakie to wzbudza emocje. Tematy wręcz same „wchodzą” mi w ręce. Właśnie kolejny raz obejrzałam w telewizji film „Blues Brothers” i zdałam sobie sprawę, że jest to mój ulubiony film, który zarówno rozśmiesza i zaciekawia.

Bardzo lubię oglądać filmy, zwłaszcza w kinie. Jeśli tylko czas pozwala, staram się w miarę regularnie chodzić na przeglądy filmowe. Wtedy właśnie można odkryć „perełkę”, która z reguły potem ginie gdzieś w szerszej dystrybucji. Zastanawiam się, skąd u mnie ta fascynacja filmami? Czy to chęć przeżywania z bohaterami tego, co nie dzieje się naprawdę, ciekawość ludzi i miejsc, odmienność przeżyć? Rzadko jednak wracam do raz obejrzanych filmów. Poznaję fabułę i bohaterów, już wiem, co się wydarzy. Nie ma wtedy tego uczucia nowości.

W przypadku filmu „Blues Brothers” jest inaczej, mogę wracać i wracać. Jest w nim coś, co powoduje, że nigdy mi się nie nudzi.

Sama historia filmu nie jest skomplikowana i pewnie dobrze znana. Dwóch braci wpada na pomysł reaktywowania starego zespołu i zagrania koncertu, by zebrać pieniądze na cel charytatywny.

Komizm zaczyna się już w pierwszych minutach, bo znak, by to zrobić, przychodzi z… nieba. Właśnie to sprawia, że są w stanie zrobić dosłownie wszystko. W filmie całość jest abstrakcją. Wybuchy, pościgi, demolowanie galerii handlowych, każda sekunda filmu równolegle trzyma w napięciu i rozśmiesza. Jednocześnie jesteśmy tak bardzo skupieni, by bohaterom się udało i mocno kibicujemy. W sferze muzycznej — największe bluesowe przeboje i plejada gwiazd, a każda z nich ma swoją rolę. (Nie mówiąc o tym, że mini rolę miał tu sam Steven Spielberg).

Lubię wracać do tego filmu. Jest pokrzepiający i bardzo pozytywny. Mimo mnóstwa nieobliczalnych i nonsensownych akcji sami bohaterowie są niezwykle sympatyczni i naturalni.

W białych koszulach, kapeluszach i czarnych okularach z wdziękiem wychodzą z każdej opresji. Nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. I są skuteczni. W tym filmie nie ma nienawiści, a jeśli już jest rewanż, to wynikający z miłości. Dobre emocje i dobra muzyka. Dobrze, że mam swojego „pewniaka”, po którego mogę sięgnąć w razie potrzeby.

Dodaj komentarz

Close Menu