Dobrze jest czasem zająć się remontem

Dobrze jest czasem zająć się remontem

Pokutuje przekonanie, że remont to zmora i że z reguły realizują się czarne scenariusze

Historie o nieuczciwych ekipach remontowych, niedotrzymanych terminach i przekroczonych budżetach czasem brzmią jak horror. Mimo różnych doświadczeń w tej materii ja po raz kolejny przekonuję się, że lubię remonty.

Najlepszy jest w nich ten dreszczyk emocji, kiedy stając wobec wyzwania, uruchamia się wyobraźnia i przychodzą do głowy rozmaite pomysły. Lubię rozważać różne opcje kolorów, wyposażenia, ustawienia, lubię prace ręczne. Nie przeraża mnie nawał pracy, raczej mam pewność, że szybko i sprawnie sobie poradzę.

Nowe zawsze jest nadzieją zmiany na lepsze.

Mam za sobą remont biura w starej kamienicy, który udało mi się przeprowadzić, nie nadwyrężając budżetu. Ograniczyłam koszty, wykorzystując to, co było dostępne. Podłoga i farba do ścian to było niezbędne minimum, reszta to efekt pomysłu i zastosowania starych rzeczy w nowej aranżacji. Kupując panele podłogowe już prawie zdecydowałam się na listwy, ale miałam moment zawahania. Wpadłam na pomysł, aby zniszczone, czarne listwy wyczyścić i pomalować na biało. Trochę było przy tym pracy. Starcie starego lakieru papierem ściernym, aby nowa farba się trzymała, wymagało cierpliwości. Starałam się być dokładna, chociaż drewno było dość sfatygowane.

Był nawet moment, gdy zastanawiałam się, czy z nowymi nie byłoby prościej.

Następnie malowanie, podwójną warstwą, tak by dokładnie pokryć i uzupełnić ubytki. I tak kilkanaście razy. Dla mnie to była przyjemność, planować pracę, układać materiał: ten do pomalowania na jedną stronę, ten pomalowany — na drugą.

Po skończonej pracy uważam, że teraz te listwy mają duszę i bardzo pasują do klimatu wnętrza.

Oczywiste jest, że przy pracy fizycznej odpoczywa głowa. Skupienie się na prostej czynności sprawia, że w danym momencie poświęcamy jej większość swojej uwagi, a pozostałe sprawy i myśli odchodzą na dalszy plan.

To także dobre doświadczenie, kiedy powstaje coś z niczego i mamy tego natychmiastowy efekt. Taki optymistyczny proces twórczy bardzo poprawia samopoczucie. Można być dumnym z własnoręcznie wykonanego zadania, bo zrobienie czegoś samodzielnie daje zdecydowanie większą satysfakcję. A odświeżone w ten sposób miejsce wypełnia się dobrymi emocjami i oswaja.

Dodaj komentarz

Close Menu